Wiele lat temu

byłam w miejscu, w którym być może Ty jesteś teraz.

Szukałam wewnętrznej mocy, odwagi i dowodu na to, że moja obecność na tym świecie nie wynika jedynie z czystej biologii połączeń kodów genetycznych. Psychologia, coaching, zarządzanie projektami, neuronauka, parapsychologia, feng shui, numerologia, aromaterapia, medytacja, joga, szamańska wiedza – to tylko niektóre metody rozwojowe, które zaprosiłam do swojego życia i na ich podstawie zaczęłam dawać wskazówki znajomym. Byłam jak detektyw – niczym Sherlock Holmes łączyłam elementy układanki w całość.

Wierzę, że Ty też masz w sobie wewnętrzną moc, a z moją pomocą zyskasz niesamowite przyspieszenie.

Przytoczę Ci pewną historię jako przykład jednego z wielu momentów „aha” w moim życiu. 

Być może odnajdziesz w tym cząstkę siebie.

Odkąd pamiętam, interesował mnie świat „magiczny”, pełen egipskich piramid, legend o Shambali czy kryształów Atlantydy. Wszystko, co wykraczało poza racjonalne ramy ludzkiego umysłu i nie śniło się filozofom, przyciągało mnie do siebie jak magnes. Jakbym gdzieś w środku coś „czuła” i „wiedziała”. Jednak w moje życie wdarły się twarde zasady społeczne, przekonania i kult wiedzy. Uwierzyłam, że muszę się dopasować do oczekiwań innych, by osiągnąć szczęście. Najlepiej, zakładając na siebie czarną garsonkę prawnika lub biały kitel lekarza. W końcu uwierzyłam też w to, że „magia” nie istnieje. Że to bzdury, wyssane z palca dla naiwnych. Poczułam przygnębienie i rozczarowanie światem. Ujrzałam okopcone smogiem kamienice, zmęczone i nieobecne twarze matek i ojców chcących jak najszybciej wrócić do domu po pracy. Poczułam wrzynające się w ramię paski plecaka z podręcznikami, które miały być moim kluczem do sukcesu. Rachunek miał być prosty i logiczny jak to, że dwa plus dwa równa się cztery. Zrozumiałam, że świat to nie bajka o Kopciuszku, tylko trud i znój. Smutne, prawda? Istna wizja Armagedonu.

I wtedy przyszło lato, a wraz z nim nowa nadzieja. Wpadła w moje ręce książka, wyglądem przypominająca tandetnego harlequina, ale o mistycznie brzmiącym tytule „Szamanka”. Była to historia „białej kobiety”, która weszła na drogę transformacji pod przewodnictwem kanadyjskiej heyoki (szamanki). Nie była to pozycja na miarę np. Eckharta Tolle’a, ale siedząc pod parasolem na domowym podwórzu, pochłaniałam ją strona po stronie, niczym pączki w tłusty czwartek. Tego dnia odkryłam świat na nowo i odzyskałam wiarę w magię. Ten sam świat, który kiedyś wyrzuciłam do kosza razem ze skórką po bananie, bo tak wypadało. Od tego momentu, jak w piosence Pink Floydów „High Hopes” trawa nagle stała się bardziej zielona, światło jeszcze jaśniejsze, a noce – znów pełne cudów. Otrzymałam znak od Wszechświata, by rozwijać w sobie heyokę. Później jeszcze odkryłam, w mojej podróży w głąb siebie, wiele duchowych przewodniczek, które nauczyły mnie, jak słuchać swojego ciała, umysłu i ducha. Dlatego postanowiłam podążać również tą drogą i dzielić się swoimi umiejętnościami oraz doświadczeniem z innymi. Zaczęłam zgłębiać narzędzia i techniki, które odkrywają wewnętrzną moc – heyokę.

Przechodziłam w życiu różne etapy zwątpienia i odzyskiwania wiary w siebie. Kiedy zapominałam o swojej wewnętrznej szamance, Wszechświat stawiał na mojej drodze różne osoby, które mi o niej przypominały. Dzięki temu wyruszyłam na podbój Tajlandii i innych krajów dotkniętych stopami Buddy. Stałam na deskach teatru dramatycznego (oprócz stania coś też mówiłam :), oglądałam piękny zachód słońca na rozlewiskach Kerali w Indiach, wirowałam w tańcu na indyjskim weselu w Mumbaju, przedzierałam się przez tajską dżunglę na wyspie zamieszkanej przez kobry i warany, oglądałam bohaterów „Gwiezdnych wojen” na żywo w Cannes. Podziwiałam zachód słońca w Bagan i wschód słońca w Angkor Wat. Wprowadziłam się do domu, założyłam ogród i urodziłam dwie najcudowniejsze istoty na świecie (niby to kwestia natury, ale do tej pory się tym zachwycam). Odważyłam się zmienić pracę i wiele, wiele innych rzeczy. Powiem Ci jeszcze jedno – Ty też tak możesz, a ja moge Cię w tym wesprzeć. Mogę być tą osobą na Twojej drodze, która pomoże Ci odkryć swoją wewnętrzną szamankę. To będzie ekscytująca podróż pełna przygód, magii, energii, radości, uwolnionych emocji i blokad. Przybliży Cię to do rzeczywistości, o jakiej marzysz.

Powiedz sobie: „teraz Ja”, zrób pierwszy najważniejszy krok i umów się na bezpłatną sesję zapoznawczą!

Moje supermoce to:

wyobraźnia, wnikliwość, otwartość, entuzjazm, pozytywne myślenie, umiejętność słuchania, nawiązywanie kontaktów, działanie, komunikacja werbalna i zmysł artystyczny

Wiem, jak spełniać marzenia, słuchać duszy, realizować cele i działać odważnie. Przy jednoczesnym byciu mamą nadal tkwi we mnie przygodowy duch Indiany Jonesa. Wciąż wierzę, że wszystko jest możliwe. Jak każda kobieta mam też swoje słabości, moją jest – kupowanie butów. W jaki sposób się relaksuję? Maluję kwiaty wiśni na płótnie i słucham muzyki przy blasku sojowych świec.

Dlaczego właśnie ja?

Bo rozumiem Ciebie i Twoje troski, ale też to, że czasem potrzebujesz po prostu wypłakać się w puchatą poduszkę. Wiem, co to strach przed operacją i cesarką, krytyką szefa, wypaleniem zawodowym, poczuciem winy czy poczuciem, że nie jesteś idealną matką. Przeszłam sama wiele lekcji, więc znam temat od kuchni i przede wszystkim łączę to, co duchowe i podświadome, z tym, co klasyczne i logiczne. Jestem też kobietą z krwi i kości, tak jak Ty. Zaproponuję Ci konkretną pracę z celem, po to, byś znalazła swoje silne „dlaczego”, dzięki czemu poczujesz motywację i ruszysz z miejsca oraz sięgniesz z odwagą po to, co Ci szepcze serce. Będzie śmiech, łzy i wiele momentów, w których powiesz: „no faktycznie”!

Chcesz poznać więcej faktów o mnie?

Proszę, oto one – iście indyjska masala!

0
zarządzania obsługą projektów inwestycyjnych
0
praktyki rozwoju osobistego
0
praktyki jogi i rozwoju duchowego
  • Jestem magistrem ekonomii, dyplomacji i handlu zagranicznego.
  • Mam dyplomy zagranicznych uczelni z Francji i Tajlandii.
  • Skończyłam studia podyplomowe z Zarządzania Projektami.
  • Jestem certyfikowanym life coachem, trenerem medytacji, terapeutą wewnętrznego dziecka, terapeutą Reiki (I, II, Master) i praktykiem Soul Body Fusion®
  • Przez 10 lat pracowałam obsługując inwestycje krajowe i zagraniczne (greenfiled, brownfiled, BPO)
  • Zorganizowałam wiele konferencji biznesowych z jednostkami urzędowymi, instytucjami naukowymi i przedstawicielami świata biznesu
  • Prowadziłam warsztaty o tematyce podróżniczej, rozwojowej i kobiecej.
  • Zorganizowałam wiele podróży zagranicznych m.in. do Indii, Mjanmy, Tajlandii, na Maltę.
  • Przygotowałam i wygłaszałam wiele prezentacji multimedialnych. 

 

Ukończyłam liczne szkolenia takie jak:

ZARZĄDZANIE ZASOBAMI LUDZKIMI, OBSŁUGA I ZARZĄDZANIE PROJEKTAMI, SZKOLENIA Z ZAKRESU E-COMMERCE I SOCIAL MEDIA,  AROMATERAPIA, PROFESSIONAL LIFE COACHING, SPIRITUAL COACHING, MINDFULNESS LIFE COACHING, SHAMANIC LIFE COACHING, MEDITATION, REIKI LEVEL I, II I MASTER, LIFE PURPOSE LIFE COACHING, LAW OF ATTRACTION LIFE COACHING, INNER CHILD, HAPPINESS LIFE COACHING, GOAL SETTING

Czujesz, że mogę Ci pomóc?

Zapraszam do wspólnej podróży. Nauczę Cię, jak łączyć ciało, umysł i ducha, byś zaczęła ŻYĆ SWOIM ŻYCIEM. Pokażę Ci, jak żyć w spełnieniu oraz HARMONII

Zobacz również moje produkty, które stworzyłam
z pasji, potrzeby piękna i z myślą o Tobie. Zapraszam Cię do sklepu.

Moja wizja

Dostrzegam pozytywne strony w każdej sytuacji, wierzę w dobro i ludzi. Przyszłość nie ma dla mnie jeszcze kształtu i to od nas, a także naszych myśli, zależy, jaka ona będzie i jak my się w niej odnajdziemy.

Moja misja

Poznałam bezkompromisowy świat biznesu, nauki, liczb, niepodważalnych danych i faktów. Dlatego dziś wiem, że świat nauki nie może istnieć bez świata ducha, że tylko przez ich połączenie możemy osiągnąć harmonię i stworzyć spójny obraz.

Chcę szerzyć wizerunek świata pełnego magii i cudów (bo cudem dla mnie jest również śmiech dziecka lub kojąca rozmowa z przyjaciółką) oraz zarażać ciekawością i entuzjazmem, a także zachęcać do odkrycia w sobie wewnętrznej mocy.

Mój ulubiony

Zapach – cynamon i morski wiatr, który przypomina o orientalnych podróżach.

Smak – trawa cytrynowa i mangostan w gorącej Tajlandii.

Obraz – migoczące świetliki nad rzeką Kwai i biały piasek w cieniu palm na wyspie Ko Kradan.

Dźwięk – gongi i misy tybetańskie, chillout, flet indiański, gitara Jasona Mraza, ukulele hawajskie oraz dobry, pobudzający rock i latino w rytmie salsy i bachaty.

Dotyk – bawełna, indyjski jedwab oraz kojący tajski masaż.