Płótno i farby

Płótno i farby

Zawsze miałam dość sprawną pamięć fotograficzną i wprawną dłoń. Od paru lat rzadko, bo rzadko, zaczęłam eksperymentować z płótnem i farbami. Lubię rzemiosło, a odkąd poznałam akryle, tym chętniej zaczęłam podejmować się malowania na płótnie. Nie zawsze mam na to czas, bo jest to zajęcią dość czasochłonne. Jak czas się znajdzie, to nie mam wenę, a bez weny to tylko czyste rzemiosło, bez krzty sztuki i emocji. Ciągną się te moje malowidła latami nim zostaną ukończone, ale z efektu jestem raczej zadowolona.

Mój pierwszy obraz powstał na bazie farb olejnych, które kiedyś dostałam w prezencie i czekały latami, aż z nich coś wyczaruje. Tak powstał obraz o tematyce azjatyckiej, która w owym czasie była mi szczególnie bliska.

Potem, mąż widząc moje poczynania, kupił mi ogromne płótno, na którym miałam namalować coś równie spektakularnego. Płótno duże, więc obraz zaczął bardzo powoli powstawać. Dni zmieniały się w miesiące, a miesiące w lata. Tak się akurat złożyło, że w międzyczasie zaszłam w ciążę i farby poszły do szafki. Wolałam nie ryzykować wdychając godzinami opary farb i co gorsza terpentyny. Tak, wiem, mogłam terpentynę zamienić na olej lniany, co też zrobiłam, ale mimo wszystko wolałam działania twórcze odłożyć w czasie. Po powiększeniu się rodziny, zechciałam dokończyć obraz. Tak też trafiłam na zajęcia plastyczne w pobliskim domu kultury. Obraz powstał na bazie farb olejnych i akrylowych. Ot, taki mix.

Kolejne obrazy powstawały jak grzyby po deszczu.

Kwiat wiśni. Akryl.

Lawendowe pole. Akryl.

Na podstawie “Przyjaciółek” Klimta. My, kobiety rozumiemy się bez słów.

Górski pejzaż. Akryl.

Szczyty. Akryl.

Nawet doczekałam się swojej wystawy w zeszłym roku.

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *