Tajska zupa z krewetkami (tom yum goong)

Tajska zupa z krewetkami (tom yum goong)

Gdybym miała to danie porównać do tańca, porównałabym je do gorącej, zmysłowej, dynamicznej salsy. To ikona tajskiej kuchni. Sztandarowa ostro-kwaśna zupa z krewetkami jest znakiem rozponawczym tajskich kulinariów. Ta wykwintna królowa tajskiego stołu (co można rozumieć wrecz dosłownie, gdyż zalicza sie do królewskich dań) swój egzotyczny i niepowtarzalny smak zawdziecza dużej ilości aromatycznych składników. Spożywa ją sie, co jest typowe dla wiekszości tajkich zup, nabierając na łyżke kes ryżu, kleistego lub jaśminowego. To pomaga również nieco złagodzić te ostrość, która dla wielu z nas bywa nie do przyjecia.

Jednym z pierwszych zwrotów jakich nauczyłam sie w jezyku tajskim było zdanie “mai oł pet”, co tłumaczy sie “prosze nieostre”. Jest to zwrot bardzo przydatny, szczególnie dla tych, którzy nie lubią pikantnych dań. Pojecie ostrości w Tajlandii jednak jest zupełnie inne niż u nas, dlatego też mówiąc “mai oł pet” nie spodziewajmy sie, że dostaniemy danie bez krzty papryczki chili… W naszych kategoriach danie bedzie już “tylko” pikantne i nie zaszkodzi zamówić do niego odpowiednią ilość wody. Tajska kuchnia jest wyjątkowo ostra, ale nie oznacza to, że w całej Tajlandii nie znajdziemy niczego bez ostrych przypraw. Jest wiele dań, które spokojnie może zjeść nawet dziecko. O tych bedzie mowa później. Osobiście ze wzgledu na delikatność żołądka i kruchość naczyń krwionośnych stronie od pikantnych dań, a i też za nimi nie przepadam. Niemniej jednak uwielbiam tajską kuchnie i pomimo cieknącego nosa (to moja typowa reakcja na gorące i ostre potrawy) kusze sie na takie fantastyczne potrawy jak tom yum goong, na którą przepis zaraz Wam podam. W domowych pieleszach poziom ostrości można sobie dopasować do gustu. Ostrość super gasi napój typu ice-tea (sprawdzone – to działa!), najgorzej jeśli pikantną potrawe popijemy czymś gazowanym, ale to już chyba każdy wie… Ok., teraz czas na przepis!

Porcja na 1-2 osoby

Składniki
1/2 kubka średniej wielkości krewetek, obranych, pozbawionych rdzenia (weg.: grzybów)
1 grzyb typu pochwiak wielkopochwowy lub inny rodzaj, np. pieczarka, pociety na ćwiartki1 łodyżka trawy cytrynowej, pocieta na 1 cm kawałki
3 liście limonki kaffir, podartej na pół wzdłuż żyłki
10 cienkich plasterków imbiru galangal (lub zwykłego)
1/2 łyżki sosu rybnego (weg.: sosu sojowego)
1/4 łyżki soku z limonki lub ctryny
1 filiżanka wody lub wywaru z kurczaka (czyt. rosołu)
1/2 pomidora pokrojonego na 4 cześci
1 łyżka posiekanych, świeżych liści kolendry
1 łyżka zielonej cebulki, posiekanej
1/2 łyżki tajskiej pasty chili (nam prik pow, smażona pasta chili – do nabycia w specjalistycznych sklepach)
2 łyżki mleka kokosowego lub świeżego mleka
3 maleńkie papryczki chili (lub tyle ile chcesz)
Przygotowanie
  1. Zagotuj wode w woku/garnku wraz z trawą cytrynową, imbirem, listkami limonki, grzybami, chili i pomidorem.
  2. Dodaj krewetki i chwile gotuj, aż bedą białe.
  3. Dodaj mleko kokosowe, sok z limonki, sos rybny i paste chili.
  4. Podawaj od razu na gorąco, udekorowane kolendrą i cebulką.
Bon Apetit!
Najlepiej smakuje z ryżem. Wiekszość składników z zupy jest niejadalna, ale to właśnie one nadają jej wyjątkowy aromat
Tu na zdjęciu widać cebulkę, trawę cytrynową oraz liście limonki kaffir
Najlepiej azjatyckie potrawy przyrządza się w woku z okrągłym dnem w bardzo wysokiej temperaturze. Uff gorąco było jak diabli, tymbardziej że gotowaliśmy na dworze…



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *