888 pomysłów na wyjazd. Jak wybrać kierunek podróży?

888 pomysłów na wyjazd. Jak wybrać kierunek podróży?

Tajlandia, Japonia, Meksyk, Seszele, Kreta, Dominikana… W głowie tysiące pomysłów na wyjazd, a Ty nie wiesz co wybrać, gdzie ruszyć, co zwiedzić. Chcesz zobaczyć wszystko, ale zdajesz sobie sprawę, że to raczej nie będzie wykonalne. Chyba, że rzucisz wszystko i udasz się w podróż dookoła Świata. Świat przecież stoi otworem, egzotyka jest na wyciągniecie ręki, Europa to idealne miejsce na krótkie wyjazdy “city break”. Pomysły się mnożą. Czujesz, że musisz i chcesz gdzieś pojechać, ale masz mętlik w głowie i ciężko Ci jest podjąć decyzję. Znam ten stan doskonale. Szczególnie jeśli jesteś tak jak ja zainfekowany podróżniczym wirusem.

Jak zatem wybrać kierunek podróży?

Podobieństwa to nie te same bieguny magnesu – one się przyciągają !

Przede wszystkim nic na siłę. Nie daj się presji! Wyluzuj! Komentarze i opinie innych zostaw na boku. One mogą do pewnego stopnia pomóc, ale jeśli zaczniesz opierać na nich swój wybór, zapędzą Cię w kozi róg. Ile ludzi, tyle opinii. Najłatwiej byłoby zasięgnąć porady kogoś, kto jest do Ciebie podobny, czyli lubi podobne rzeczy, w podobny sposób spędza wolny czas, wybiera podobny rodzaj wakacyjnego wypoczynku, myśli podobnie jak Ty. Tu nawet nie chodzi o to, że ta osoba, powiedzmy Twój umowny mentor/doradca, ma mieć podobną sytuację życiową i rodzinną. Czyli jeśli wybierasz się na wyjazd z rodziną, nie oznacza to, że relacje singla, który podróżuje sam, nie będę dla Ciebie użyteczne. Ktoś może szukać bezludnej wyspy na końcu świata, bo lubi spokój i bliski kontakt z przyrodą, a ktoś będzie szukał takiej wyspy, bo lubi przygody, trekking po zielonej i parnej dżungli oraz nurkowanie wśród rekinów wielorybich. Punkt widzenia może być zupełnie inny. Ktoś będzie się przejmował, że w prostych domkach na plaży jego dzieci będą się nudzić, bo nie będą miały żadnych “cywilizowanych” atrakcji, czyli basenów, zjeżdżalni, animacji, które dostarczają duże resorty… Druga osoba zupełnie się tym nie przejmie, bo w inny sposób spędza wakacje z dziećmi. Poszukaj zatem osób, które myślą podobnie do Ciebie i zasięgnij ich opinii. Zrób to oczywiście jeśli opinie innych osób są dla Ciebie ważne i pomogą Ci w podjęciu decyzji. Jeśli wolisz zrobić to sam, ufaj swojej intuicji.

 

Pragnienia i potrzeby przede wszystkim

Zapisz w formie listy, co chcesz osiągnąć poprzez ten wyjazd. Wbrew pozorom wydaje się to banalne, ale finalnie może się okazać, że jednak zamiast rajskiej plaży potrzebujesz silniejszych wrażeń, aktywności fizycznej (sportów zimowych, trekkingu, nurkowania). Wybierz się w podróż do swojego wnętrza i określ swoje potrzeby. Zastanów się również w jaki sposób najlepiej odpoczywasz i czy naprawdę potrzebujesz odpoczynku. Może zamiast odpoczynku szukasz inspiracji i motywacji do dalszego działania. Wynik może Cię zaskoczyć.

Kompromis czy spełnienie marzeń?

Uważaj na kompromisy. Czasem złoty środek pozornie zaspokoi Twoje potrzeby wyjazdu. Weźmiesz pod uwagę aspekty innych współtowarzyszy podróży, po czym okaże się, że nie jesteś do końca zadowolony/a z wyjazdu. Nie poświęcaj swoich marzeń i nie odkładaj ich na później. Odkładanie na później, czyli prokrastynacja, może skutkować tym, że Twoja wymarzona podróż może nie dojść do skutku. Niespodziewany konflikt polityczny, zamach terrorystyczny, tsunami czy trzęsienie ziemi skutecznie zniechęci Cię do wyjazdu.

Otwórz się i myśl…mniej!

Usuń z własnych myśli oczekiwania. Oczekiwania potrafią bardzo skutecznie zniszczyć każdy wyjazd. Łączy się to z opiniami innych, z folderami, zdjęciami z Internetu. Zauważ, że najlepiej bawisz się na imprezie, na którą wcale nie chciałeś/aś iść. Nie miałeś/aś żadnych oczekiwań względem tego jak będzie. Będzie, co ma być. Dzięki temu potrafiłes/aś się wyluzować i doświadczać chwili. Oczekiwania potrafią zniszczyć nie tylko wyjazd, ale również relacje międzyludzkie. Jeśli są wygórowane, będziesz czuć rozczarowanie na każdym kroku, jeśli z kolei są negatywne i wierzysz, że nic dobrego Cię nie spotka, a na domiar złego faktycznie coś pójdzie nie tak jak tego sobie życzyłeś/aś od razu powiesz “Tak myślałam/em, że będzie. Ja to mam zawsze pecha”. Twój pesymizm przełoży się na cały wyjazd i przestaniesz dostrzegać pozytywne rzeczy. Przecież zależy Ci na miłych wspomnieniach, po co zatem je psuć, bo w kabinie prysznicowej była pleśń, a na śniadaniu parówki były zimne…

Może joga jest Ci obca, ale zacznij się wyginać!

Bądź elastyczny. Jeśli coś sprawia, że termin się przesuwa lub trzeba zmienić miejsce docelowe, bądź wytrwały. Miej w głowie swoje potrzeby i dostosuj je do nowej rzeczywistości. W podróży elastyczne podejście pomaga. Czasem trzeba zmienić trasę, zatrzymać się gdzieś dłużej, z czegoś zrezygnować… Z uśmiechem podchodź do zmian i czerp z aktualnych doświadczeń. Może się zdarzyć, że jeśli trochę zboczysz ze swojego szlaku spotkają się wyjątkowe wydarzenia, przyjemne niespodzianki, które wzbogacą Twoje doświadczenia.

Pieniądze są środkiem, nie celem!

Określ swój budżet, ale nie na samym początku. Czemu nie na początku? Może się okazać, że Twój budżet pozwoli Ci pojechać najdalej do Czech (co też oczywiście jest super), choć marzysz o Japonii, i od razu się zniechęcisz i porzucisz swoje plany. No właśnie dlatego najpierw określ cel podróży zgodnie z powyższymi wskazówkami i wtedy dopasuj do Twojej podróży budżet. Pamiętaj, że pieniądze są środkiem do osiągania celu, nie celem samym w sobie. Jeśli brak Ci środków na ustaloną podróż, spróbuj obniżyć standard podróży, zmodyfikuj program, skróć termin, przełóż termin (w każdym kraju są sezony wysokie i niskie)… Odłóż pieniądze. Znajdź dodatkową/inną pracę. Popytaj znajomych. Skorzystaj z coachsurfingu, wolontariatu. Nic też bardziej nie motywuje jak zbieranie pieniędzy na konkretny cel. Kombinuj, wytęż mózgownicę. Ograniczeniem jest tylko Twój własny umysł.

Ułóż plan! Przygotuj się na wyjazd!

Planuj. Mądrze i z rozwagą. Plan się będzie zmieniał, ale wciąż będzie. Będzie Cię prowadził i motywował. Bądź przygotowany. Miej choć podstawową wiedzę na temat miejsc, do których jedziesz.

Intuicja szepce Ci do ucha. Wytęż słuch!

Ufaj intuicji. Jeśli nie słyszysz jej głosu, nic nie rób na siłę. Szukaj inspiracji w codziennych czynnościach, w telewizji, gazecie, radiu, na ulicy, w domu… Może usłyszany fragment rozmowy w restauracji czy sklepie rozbudzi Twoją intuicję. Piosenka w radiu wskaże Ci drogę. Bądź uważny/a na to, co wysyła Ci świat.

Stereotypy już z definicji są pejoratywne.

Odrzuć stereotypy. Niektóre z nich mogą brzmieć: egzotyka jest tylko dla dorosłych, hotel musi mieć basen, jak jechać to tylko z all inclusive, nie opłaca się jechać w pojedynkę, w hotelu bez animacji będę się nudzić – to dla starszych ludzi… Jaką masz podstawę, by traktować je jako fakty? Jaką masz pewność, że jest to absolutna prawda? Co być zrobił/a, gdybyś wierzył/a, że jest inaczej?

A na koniec wisienka…

Jak się nudzić na wakacjach?

Wiele osób widząc cudowną, tropikalną plażę na wyspie, mówi mi, że nie wie co by tam tyle czasu robiło. Przekonani są, że będą się nudzić… No właśnie jak to jest z tą nudą? Czy jest zła i trzeba jej unikać za wszelką cenę? Bo przecież inteligentni ludzie nie wiedzą co to nuda. A ja Ci powiem, że warto nauczyć się dobrze nudzić. Stan ten przypomina medytację w odosobnieniu Vipassana lub terapię japońską, podczas której pacjent najpierw przebywa w miejscu oddzielonym od wszelkich bodźców….. Tu nie chodzi o całkowity wgląd w siebie i odnalezienie swojego ja, lecz zwykły reset. Zanim organizm przestawi się na inny tryb, to trochę trwa. Przestawienie się z trybu “motorka w tyłku” na tryb “nicnierobienia” nie następuje jak pstryknięcie palcami. Chcesz się odprężyć, bo Twój mózg jest przepełniony bodźcami, NUDŹ SIĘ. Wstań koło 9:00, zjedz pomału śniadanie, które ktoś Ci naszykuje i po Tobie posprząta, wyjdź na plażę, poleż w hamaku lub na piasku, oglądaj zachody Słońca… Baw się z dziećmi, leniuchuj… Bądź tu i teraz! Ładuj baterie. Dostrzegaj wreszcie Świat dookoła: ciepło piasku pod stopami, bryzę letniego wiatru na policzku, zapach morza, jeśli jesteś nad morzem… Bądź uważny…

Wyluzuj! To w końcu Twój wolny czas 🙂

I na koniec. Odpuść. Odpuść sobie i innym. Dostrzegaj każdy dzień, nie licz dni podróży. Wyluzuj. Ciesz się, że masz cel, ale nie buduj na nim fundamentów swojej obecności “tu i teraz”. Niech będzie składnikiem Twoich planów, a nie warunkiem, od którego zależy Twoje szczęście. Bo szczęście to Twój stan wewnętrzny, stan Twojego umysłu i jakość percepcji Świata oraz jego interpretacja.

Mam nadzieję, że mój artykuł choć trochę pomógł Ci w podejmowaniu decyzji o kierunku podróży. Pamiętaj, że to tylko opinia jedna z wieli i że Ty sam jesteś swoim najlepszym przewodnikiem. Kciuki w górę i udostępniaj!

Ko Kradan, Tajlandia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *